pobierz z Google Play

11 września 2026

Piątek

Piątek XXIII tygodnia zwykłego

Czytania: (1 Kor 9, 16-19. 22-27); (Ps 84 (83), 3-4. 5-6. 12); Aklamacja (J 17, 17ba); (Łk 6, 39-42);

Rozważania: o. Michał Nowak OFM Conv , Bractwo Słowa Bożego

Książka na dziś: Siedem filarów pokoju

Czytania

(1 Kor 9, 16-19. 22-27)
Bracia: Nie jest dla mnie powodem do chluby to, że głoszę Ewangelię. Świadom jestem ciążącego na mnie obowiązku. Biada mi bowiem, gdybym nie głosił Ewangelii! Gdybym to czynił z własnej woli, miałbym zapłatę, lecz jeśli działam nie z własnej woli, to tylko spełniam obowiązki szafarza. Jakąż przeto mam zapłatę? Otóż tę właśnie, że głosząc Ewangelię bez żadnej zapłaty, nie korzystam z praw, jakie mi daje Ewangelia. Tak więc nie zależąc od nikogo, stałem się niewolnikiem wszystkich, aby tym liczniejsi byli ci, których pozyskam. Dla słabych stałem się jak słaby, by pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla wszystkich, żeby uratować choć niektórych. Wszystko zaś czynię dla Ewangelii, by mieć w niej swój udział. Czyż nie wiecie, że gdy zawodnicy biegną na stadionie, wszyscy wprawdzie biegną, lecz jeden tylko otrzymuje nagrodę? Przeto tak biegnijcie, abyście ją otrzymali. Każdy, kto staje do zapasów, wszystkiego sobie odmawia; oni, aby zdobyć przemijającą nagrodę, my zaś – nieprzemijającą. Ja przeto biegnę nie jakby na oślep; walczę nie tak, jakby zadając ciosy w próżnię – lecz poskramiam moje ciało i biorę je w niewolę, abym innym głosząc naukę, sam przypadkiem nie został uznany za niezdatnego.

(Ps 84 (83), 3-4. 5-6. 12)
REFREN: Jak miła, Panie, jest świątynia Twoja

Dusza moja stęskniona pragnie przedsionków Pańskich,
serce moje i ciało radośnie wołają do Boga żywego.
Nawet wróbel znajduje swój dom, a jaskółka gniazdo,
gdzie złoży swe pisklęta:
przy ołtarzach Twoich, Panie Zastępów, Królu mój i Boże!

Szczęśliwi, którzy mieszkają w domu Twoim, Panie,
nieustannie wielbiąc Ciebie.
Szczęśliwi, których moc jest w Tobie,
którzy zachowują ufność w swym sercu.

Bo Pan Bóg jest słońcem i tarczą,
On hojnie darzy łaską i chwałą,
nie odmawia dobrodziejstw
żyjącym nienagannie.

Aklamacja (J 17, 17ba)
Słowo Twoje, Panie, jest prawdą, uświęć nas w prawdzie.

(Łk 6, 39-42)
Jezus opowiedział uczniom przypowieść: "Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj? Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? Jak możesz mówić swemu bratu: „Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku”, podczas gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, usuń najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka brata swego".

Do góry

Rozważania do czytań

o. Michał Nowak OFM Conv

Niewiele jest zawodów, które tak bardzo straciły na znaczeniu, jak nauczyciel. W kwestii szacunku dołączają oni powoli do księży. A za chwilę powitamy w naszym gronie lekarzy. Czy naprawdę wszystko można skwitować słowami – zasłużyli sobie na to? No bo nie umieją uczyć, stawiają idiotyczne wymagania, zlecali prace domowe raczej rodzicom niż uczniom i ośmielali się czegokolwiek wymagać od dzieci, które przecież zmęczone są dziś nawet oddychaniem. Więc usprawiedliwiano niegdyś tych, którzy nauczycielowi wkładali śmietnik na głowę, a dziś braki kadrowe są widoczne gołym okiem. Wszędzie, gdzie tym okiem sięgnąć, więcej mówi się o prawach ucznia niż o jego obowiązkach. A Jezus dziś w swoim, staroświeckim stylu, mówi o relacji między uczniem i nauczycielem. Jeden jest przewodnikiem, bo ma wiedzę i doświadczenie, drugi daje się powadzić i choć czasem swego belfra wyprzedzi, to nigdy nie zapomina kto i komu tu więcej zawdzięcza. Ale tak było dawniej… Dziś coraz częściej słyszymy deklaracje tych, którzy „sami doszli do wszystkiego”. Zawsze im odpowiadam, że gdyby nie mamusia to nie wiedzieliby do czego służy łyżka, a do czego sedes i mogliby, nieboraki, pomylić jedno z drugim. Słyszę więc w tej Ewangelii wielkie wezwanie do pokory. Do bardzo realistycznego spojrzenia na siebie i uznania, że jednak nie wiem wszystkiego – ani o prawach rządzących tym światem, ani o tym, co kryje się w sercu drugiego, ani o tym, jak rozwiązać problemy wagi państwowej (skoro swoich własnych nie potrafię rozwiązać latami). I dobrze jednak mieć nauczycieli. Innymi słowy – słuchać, a nie tylko mówić i zdawać sobie sprawę, że ktoś inny może wiedzieć ode mnie więcej. A jeśli jeszcze ma ochotę się dzielić ze mną tą wiedzą, to zasługuje na wdzięczność. Pierwszym Nauczycielem, przed którym skłaniam dziś głowę jest nasz Pan Jezus Chrystus. Ale u progu nowego roku szkolnego przed wszystkimi nauczycielami uchylam kapelusza. Wasza misja trwa i oby wokół Was było całe mnóstwo tych, którzy ją cenią.
o. Michał Nowak OFM Conv
Do góry

Patroni dnia:

Święty Jan Gabriel Perboyre
urodził się w roku 1802 w Puech, we Francji. Studia filozoficzne i teologiczne odbył w Paryżu, wieńcząc je przyjęciem święceń kapłańskich (w roku 1825). Jan marzył jednak o misjach w Chinach. Kilka razy na piśmie ponawiał swoją prośbę. Otrzymał wreszcie upragnione zezwolenie i 21 marca 1835 roku z Havru udał się do Chin. W Macao Jan zatrzymał się przez kilka miesięcy, by nauczyć się języka chińskiego. Posłuszeństwo skierowało go następnie do prowincji Honan. Po półtorarocznej pracy przeniesiono go do prowincji Hupeh. Jan natrafił na czasy niespokojne. Jan wykazał w tym dużo gorliwości, ale też i roztropności. Kiedy prześladowanie zaczęło się jednak wzmagać, zamieszkał u pewnego gorliwego katolika i stamtąd prowadził w ukryciu swoją misję. Został jednak zadenuncjowany i wskutek tego aresztowany. Zginął śmiercią męczeńską 11 września 1840 roku.

Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Kluczem do mistrzostwa nie jest sam wysiłek, lecz wytrwała praktyka i podporządkowanie całego życia jednej dyscyplinie. Św. Paweł, pisząc do Koryntian – mieszkańców miasta słynącego z prestiżowych Igrzysk Istmijskich – sięga po sugestywny język antycznego stadionu.
Apostoł mówi o swoim powołaniu jako o wewnętrznym imperatywie: anagkē – to nie zewnętrzny przymus, lecz wewnętrzna konieczność głoszenia Ewangelii, która wypływa ze spotkania z Chrystusem. By dotrzeć do każdego człowieka, stosuje on zasadę radykalnego uniwersalizmu: staje się „wszystkim dla wszystkich”. Następnie przywołuje obraz zdyscyplinowanego atlety, który hypōpiazō – poskramia swe ciało niczym zapaśnik, by zdobyć wieniec niezniszczalny (stephanos aphthartos), a nie więdnący laur doczesnych zaszczytów.
W swoim nauczaniu ojcowie Kościoła podkreślali, że Paweł nie dyscyplinuje ciała z pogardy dla materii, lecz by uczynić z niego posłuszne narzędzie Ducha. Paweł VI w adhortacji Evangelii nuntiandi przypomina, że ewangelizacja to najgłębsza tożsamość chrześcijanina. W tym kontekście wiara wymaga pasji prawdziwego olimpijczyka: aktywności odrzucającej bylejakość, nadającej życiu widoczny dla wszystkich kierunek.

Komentarz do psalmu

Filopatria i orientacja powrotna (tzw. homing) u zwierząt budzą nieustanny podziw naukowców. Ptaki wędrowne, posługując się wbudowanym kompasem magnetycznym, potrafią przebyć tysiące kilometrów, by powrócić dokładnie w to samo miejsce gniazdowania. Każdy człowiek nosi w sobie analogiczny, wpisany w naturę kompas duchowy – niepokój, który pcha go ku źródłu własnego istnienia.
Psalm 84 wyraża tę tęsknotę językiem szczególnie uczuciowym. Hebrajskie czasowniki kāsap̄ (dosłownie: „blednąć z tęsknoty”) oraz kālāh („trawić się, omdlewać z pragnienia”) opisują stan duszy, dla której przebywanie w obecności Boga (ḥaṣrôṯ YHWH) jest jedynym prawdziwym oddechem. Psalmista zestawia ten głód z obrazem wróbla (ṣippôr) i jaskółki (dərôr – ptaka wolności), które uwiły sobie gniazdo (qēn) przy ołtarzach świątyni. Ołtarz, miejsce ofiary, staje się paradoksalnie najbezpieczniejszym azylem dla tego, co małe, kruche i bezbronne. Bóg zostaje nazwany šem̄eš ûmāḡēn – Słońcem, które daje wzrost i życie, oraz Tarczą, która chroni.
Św. Augustyn w swoich Wyznaniach zamknął tę intuicję w ponadczasowej formule: „Niespokojne jest serce człowieka, dopóki nie spocznie w Bogu”. W biblijnej optyce świątynia nie jest budynkiem izolującym nas od świata, lecz przestrzenią przywracania właściwego oglądu rzeczywistości. Tęsknota za Bogiem nie jest zatem ucieczką od niej, ale rozpoznaniem naszego prawdziwego domu.

Komentarz do Ewangelii

W optyce precyzyjnej nawet mikroskopijne pęknięcie lub zniekształcenie soczewki sprawia, że cały obserwowany obiekt wydaje się skrzywiony i nieostry. Próba udoskonalania widzianego obrazu bez wcześniejszego wyszlifowania własnego obiektywu jest w związku z tym kardynalnym błędem. Jezus w dzisiejszej ewangelii odwołuje się do podobnego zjawiska, zderzając ze sobą mikroskopijne źdźbło (karphos) w oku brata z potężną, ciosaną belką nośną (dokos), która całkowicie blokuje pole widzenia oskarżyciela.
Groteskowa scena, w której człowiek z kłodą we własnym oku oferuje drugiemu precyzyjną mikrochirurgię, obnaża fundamentalny fałsz. Św. Augustyn zauważa, że ową belką paraliżującą wzrok jest ukryty gniew i brak miłości – to one lepiej niż cokolwiek innego potrafią zniekształcić obraz bliźniego, zamieniając każdy drobny błąd w niewybaczalną winę. Jezus bezkompromisowo nazywa takiego sędziego hypokritēs – aktorem ukrywającym własną słabość pod maską moralnej wyższości.
Dopiero usunięcie własnej pychy pozwala osiągnąć stan diablepō – widzenia przejrzystego, zdolnego do niesienia pomocy bliźniemu z właściwą sobie delikatnością. Papież Franciszek w adhortacji Gaudete et exsultate przypomina, że braterskie upomnienie nigdy nie może być aktem dominacji, ale owocem cierpliwej, pokornej miłości. Dojrzałość duchowa nie zaczyna się zatem od poprawiania innych, ale od odwagi stanięcia w prawdzie, by Bóg mógł najpierw uleczyć naszą własną ślepotę.

Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez ks. Piotra Lipca


Do góry

Książka na dziś

Siedem filarów pokoju

Abp Fulton J. Sheen

Przeznaczenie arcybiskupa Fultona J. Sheena było zakodowane w samym jego nazwisku – w języku gaelickim „Fulton” oznacza wojnę, a „Sheen” – pokój. Celem życia Sheena było zaprowadzanie pokoju, ale realizując to powołanie, nieuchronnie napotykał wiele przeszkód na drodze do tego szlachetnego ideału. Jego imię przepowiadało rodzaj życia, jakie miał prowadzić: nieustanną walkę z siłami ciemności w imię pokoju Królestwa Chrystusowego. Mądrość arcybiskupa Sheena nieustannie zaskakuje swoją aktualnością. To, co napisał i powiedział w 1944 roku, jest doskonałą odpowiedzią na pytania o nasz świat, w tak wielu miejscach nękany koszmarem wojny. To jedna z najdokładniej nakreślonych analiz przyczyn leżących u podstaw wojny, połączona z opartym na przedwiecznej mądrości i zdrowym rozsądku, pełnym nadziei programem dążenia do prawdziwego zwycięstwa i budowania prawdziwego pokoju.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.