Ostatnio przeczytałem fragment wizji Marii Valtorty i mam kilka pytań:

1. Czy są one uznawane przez Kościół za prawdziwe?

2. Przeczytałem tam między innymi o Judaszu oto fragment: „Zaprawdę powiadam wam, że gdyby Piekło jeszcze nie istniało ze swoimi strasznymi mękami, zostałoby stworzone dla Judasza, jeszcze straszniejsze, wieczne, gdyż ze wszystkich grzeszników i potępionych on jest najbardziej potępiony i grzeszny i dla niego na wieki nie będzie złagodzenia potępienia.” Pytanie – czy można modlić się za Judasza – o jego zmartwychwstanie? Jeżeli nie można i nie powinno się – to czy szatan mógł mi to podpowiadać?

3. Czy ludzie będący w piekle mają szansę na zbawienie?

 

Pokój Tobie!

Objawienia w Kościele są rzadkością i Kościół bardzo długo przygląda się nim, aby ogłosić autentyczność. Objawienia prywatne to wielka niewiadoma i raczej Kościół nie orzeka o ich prawdziwości. Są one dane tylko osobą, które je mają i dotyczą ich życia. Dużo tutaj jest chorych osób, które powołują się na wizje, a jest to ich chorobowy wytwór umysłu. Gorzej, gdy jest to publikowane. Dlatego trzeba patrzeć czy jest imprimatur czuli, że ktoś z biskupów to przeczytał i nie stwierdził błędów teologicznych. Jeśli więc książka Valtorty ma imprimatur to znaczy, że Kościół uznał te objawienia za prawdziwe.

Co do Judasza. Fakt, że zdradził Jezusa, ale jego czyn nie jest aż tak straszny, jak opisuje go Valtorty. Judasz uznał, że źle zrobił jest więc element nawrócenia (srebrniki oddał). Popełnił samobójstwo, ale jaką miał wtedy poczytalność? Wszystko mu się zawaliło w co wierzył i czemu służył. Nie będę więc rozstrzygał na ile popełnił on grzech ciężki, a tylko taki grzech daje nam miejsce w piekle. Myślę, że współcześnie wielu znajdę ludzi, którzy są bardziej godni potępienia niż Judasz. Hitler, Stalin, Dzierżyński, itd.

Czy modlić się za Judasza? Modlitwa za zmarłych jest wpisana w naszą wiarę. Bóg nie mówi, za kogo mam się modlić, tylko mówi módlcie się, proście, kołaczcie, itd. Modlimy się za naszych drogi zmarłych, a przecież nikt z nas nie wie czy są w niebie, w czyśćcu czy w piekle. Modlić się więc możesz.

Co do zmartwychwstania i zbawienia. Po śmierci idziemy na sąd Boży i od razu uczestniczymy w owocach Jezusa Chrystusa czyli zmartwychwstajemy. U Boga nie ma czasu więc zmartwychwstanie jest już, bo Chrystus zmartwychwstał, a my w Nim. Gdy zmartwychwstajemy, to stajemy przed Bogiem, nasze życie i nasze wybory decydują o tym, gdzie idę. Bóg chce mnie uratować, ale jeśli ja w swoim zyciu nie chciałem Jego pomocy, odrzucałem Go to po śmierci idę do krainy bez Boga, którą to krainę nazywamy piekłem. Jeśłi jestem już w piekle, bo nie chciałem być z Bogiem, to nie może być dla mnie ratunku – sam przecież nie chcę, tak więc Bóg musiałby na siłę mnie zbawiać.

Tutaj może zrodzić się kolejne pytanie: czy więc warto się modlić za zmarłych, gdy oni odrzucili Boga i są potępieni? Jak powiedziałem Bóg pragnie nas zbawić i On wie kto znas bedzie wstawiał się za tym człowiekiem i daje mu szansę nawrócenia. Mogę więc pomóc komuś w wyborze Boga. Dlatego warto się modlić, a Duch Święty pokieruje naszą modlitwą, aby była skuteczna.

O. Andrzej Lemiesz SJ