- Jeżeli, będąc w stanie łaski uświęcającej, człowiek trafi do czyśćca bądź do nieba, to czy przy Sądzie Ostatecznym może być ten wyrok zmieniony? Jeżeli ktoś trafi do piekła, to czy przy Sądzie Ostatecznym jest jeszcze nadzieja, że może z piekła trafić do nieba?
- Mam ważne dla mnie pytanie. Przez ponad 10 lat słuchałem metalu. Doszedłem do najgorszych, najbardziej bluźnierczych odmian tegoż. Ponad 2 lata temu rzuciłem metal w jednej chwili. Poczułem jak bardzo krzywdzę Jezusa. Poczułem ogromny żal. Przestałem słuchać metalu, ale zgromadziłem w pokoju ponad dwa tysiące płyt. Nie słucham ich, ale boje się, że one wciąż mają wpływ na mnie, bo na okładkach są satanistyczne symbole.
- Jeżeli świadomie i dobrowolnie popełniłam grzech w przekonaniu, że jest materią wielką. Jednak potem się dowiedziałam, że to nie jest materia wielka. Czy mam na sumieniu grzech ciężki?
- Dzień przed moim chrztem „moja matka chrzestna” zadzwoniła, że nie przyjedzie. Szatkę nakładała na mnie sąsiadka, jednak w księgach wpisana jest ta, która nie przyjechała, którą widziałam raz w swoim życiu. Pojawiła się tydzień po chrzcie i podpisała co trzeba. Czy da się to zmienić? Czy da się jako matkę chrzestną wpisać tę osobę, która była przy mnie na chrzcie i jest przy mnie do dziś?
- Mój narzeczony jest staroobrzędowcem ja katoliczką, ślub będziemy brali w Kościele Katolickim. Czy mój narzeczony będzie mógł przyjąć Komunię św. w czasie ślubu?
- Mam osiemdziesięcioletnią mamę, schorowaną i cierpiącą. Kiedy jeszcze była zdrowsza, chodziła do kościoła, teraz słucha w radiu niedzielnych mszy świętych, modli się, chociaż jest jej coraz trudniej. Panicznie boi się wizyty księdza w domu (właściwie każdej), kiedy jest w szpitalu zawsze przyjmuje Sakrament Chorych i Komunię świętą, ale wyraźnie boi się też śmierci. Nie wiem, jak z nią o tym rozmawiać.
- Ponad dwa lata temu odsunęłam się od Kościoła. Zbuntowałam się, bo zamieszkałam z moim narzeczonym przed ślubem. Pomimo tego, iż mieliśmy datę ślubu ustaloną na za rok, nie dostałam rozgrzeszenia. Nie przyjęłam nagany z pokorą, tylko obraziłam się na Kościół – nie na Boga, ale na instytucję. Chciałam spytać, czy jest szansa, bym w mojej obecnej sytuacji mogła pójść do spowiedzi i dostać rozgrzeszenie?
- Mam wątpliwości czego oczekuje ode mnie Jezus w życiu? Od pewnego czasu prześladuje mnie poczucie winy, że mogłabym bardziej angażować się w sprawy Kościoła. Np. wieczorem odzywa się sumienie, że zamiast oglądać serial mogłabym pójść na Mszę Świętą. Nawet zbytnie poświęcanie czasu na dbanie o swoje ciało – zakupy, makijaż, odchudzanie – to zajmuje dużo czasu, a czy to nie jest grzech takie przesadne ukierunkowanie na siebie?
- Czy jest możliwość zawarcia sakramentu małżeństwa wiążącego tylko jedną osobę? Ja mam stwierdzenie nieważności mojego poprzedniego związku przez Sąd Biskupi. Mój narzeczony natomiast ma tylko zwykły rozwód cywilny. Bardzo mi zależy na ślubie kościelnym. Czy jest taka możliwość, abym mogła taki związek zawrzeć i w ten sposób w pełni mogła uczestniczyć w życiu religijnym? Jakie czynności należałoby dopełnić?
- Mamy zaplanowany wkrótce ślub kościelny, ale okazało się, że mój mąż (mamy ślub cywilny) nie jest wpisany w księdze chrztów i w ogóle w żadnej księdze mimo iż był ochrzczony. Rodzice chrzestni nie żyją, jak również ksiądz, który udzielał chrztu; nie ma żadnych świadków. Mój mąż nie może otrzymać metryki chrztu. Co mamy robić?
- W ostatnich dniach rozgorzała dyskusja w mojej rodzinie na temat świąt, a w szczególności czasu kiedy nie obowiązuje wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych. Czy mogłabym się dowiedzieć kiedy wstrzemięźliwość nie obowiązuje. Pamiętam, że kiedyś tak było w czasie oktawy Bożego Ciała. Czy są wyznaczone jakieś dni?
- Jestem katoliczką i wkrótce wychodzę za mąż za mężczyznę wyznania prawosławnego. Ceremonia zaślubin odbędzie się w Kościele Katolickim. Czy mój narzeczony może przystąpić do Komunii? Bardzo nam na tym zależy i z tego co czytałam to istnieje taka możliwość, natomiast Ksiądz z naszej Parafii twierdzi że nie ma takiej możliwości. Czy świadkiem mojego narzeczonego może być osoba wyznania ewangelickiego?
- Jak to możliwe ze kazania Pana Jezusa były słyszane przez wielkie tłumy (mam na myśli Kazanie na górze) skoro w tamtych czasach nie było mikrofonów, głośników etc. a w Piśmie Świętym nic nie wskazuje aby spotkania odbywały się w amfiteatrach.
- Proszę Ojca mam takie pytanie: co dzień modlę się do Różańca o zdrowie swego syna. Ale nie mam pojęcia jak rozróżnić szczerą modlitwę. W mojej sytuacji biorę Różaniec i się modlę. Bardzo proszę o dokładne wyjaśnienie ponieważ bardzo mi na tym zależy aby być pewnym jak rozróżnić modlitwę szczerą od nieszczerej.
- Chciałabym zadać pytanie odnośnie nakrycia głów przez kobiety w Kościele Katolickim. Prawo Kanoniczne z 1917 roku nakazywało kobietom przykrywanie głowy w kościele. Aktualnie obowiązujący Kodeks z 1983 r. nie zawiera żadnych wskazówek na ten temat, w dzisiejszym świecie żadna kobieta nie nakrywa już głowy. Więc jak powinnam rozumieć słowa św. Pawła: „Jeżeli więc jakaś kobieta nie nakrywa głowy, niechże ostrzyże swe włosy! Jeśli natomiast hańbi kobietę to, że jest ostrzyżona lub ogolona, niechże nakrywa głowę! Mężczyzna zaś nie powinien nakrywać głowy, bo jest obrazem i chwałą Boga, a kobieta jest chwałą mężczyzny” (1 Kor 11, 5-7). Czy to nie jest tak, że sprzeciwiamy się Biblii?
- Po Przeistoczeniu jest modlitwa przed Ojcze Nasz. Dlaczego nie jest definitywnie ustalone, czy do tej modlitwy stoimy czy siedzimy a dopiero przy Ojcze Nasz wstajemy? Tak było dawniej i ja mając 57 lat tak to stosowałem. Jednak chodziłem przez pewien czas do innego kościoła, gdzie po Przeistoczeniu wstaje się do modlitwy wiec i ja wstałem, ale pewnego razu w innym kościele ja jeden stałem a wszyscy pozostali siedzieli czułem się idiotycznie.
Czekamy na Twoje pytanie, napisz: pow@mateusz.pl.
Wprowadzenie
Komputer stwarza niewyobrażalne dotąd możliwości komunikowania się. Daje prawie nieograniczona możliwość stawiania pytań i poszukiwania odpowiedzi. Ta wielość pytań, z jednej strony, może stwarzać wrażenie chaosu, z drugiej zaś, otwiera nas na doświadczenie drugiego człowieka. Okazuje się bowiem, ze niekiedy to, co dla nas jest oczywiste, dla kogoś innego stanowi problem. Bywa tez tak, ze pytanie sformułowane przez inna osobę otwiera przed nami jakiś nowy horyzont, którego istnienia nawet nie przeczuwaliśmy. Być może - z pewnego punktu widzenia - pytania są ważniejsze od odpowiedzi. Wszak dobrze sformułowane pytanie to klucz do sukcesu. Ale nawet najlepsze pytanie, jeśli pozostaje naprawdę pytaniem, domaga się choćby prób odpowiedzi.
Opisana wyżej sytuacja wydarza się szczególnie tam, gdzie chodzi nie o jakieś teoretyczne lub techniczne problemy, ale o nasze życie: nadzieje, miłość i lęk, świat uczuć i osobowych relacji. Nieodłączną częścią tego bogactwa ludzkiej egzystencji jest fakt, ze jesteśmy istotami religijnymi. Szukamy tego, co ponad..., co pozwoliłoby nam uchwycić w pełni sens naszego istnienia. Pytamy się o Boga. Wielu z nas stawia sobie to pytanie w odniesieniu do chrześcijaństwa, w centrum którego znajduje się osoba Jezusa Chrystusa. Wielu odnajduje te osobę we wspólnocie Kościoła katolickiego. Nie oznacza to, ze przestajemy szukać roszcząc sobie prawo do posiadania prawdy. Nie! wciąż jesteśmy w drodze: wątpimy, zmagamy się, chcemy doświadczać i rozumieć więcej.
Dla tych wszystkich, którzy tego właśnie chcą, otwieramy to forum: "Pytania o Wiarę". Zapraszamy do zadawania pytań. Ważne jest, aby były to pytania otwarte, to znaczy takie, które naprawdę oczekują na odpowiedz. Chodzi o pytania, pod którymi nie kryje się chęć zaatakowania kogoś lub czegoś. Mamy nadzieje, ze każde pytanie będzie mogło zostać przekazane osobie kompetentnej, która - w miarę możliwości - postara się na nie odpowiedzieć. Nie oznacza to, ze po jednej stronie będziemy mieli "prostaczków", a po drugiej "doktorów od wszystkiego". Wszak pytania są naprawdę niejednokrotnie ważniejsze od odpowiedzi, a odpowiadający może wiele się nauczyć od tego, który zadaje pytanie. Zapraszamy zatem do formułowania problemów dotyczących naszej wiary (lub niewiary), naszych wątpliwości rodzących się w spotkaniu z chrześcijaństwem, z Kościołem, z Biblia, z sobą samym...
"Pytania o Wiarę" są dla wszystkich, którzy szukają Boga lub doświadczają, ze są szukani przez Niego. Dla tych wszystkich, którzy chcą szukać razem, również w internecie. Czekamy na listy: pow@mateusz.pl
Tomasz Kot SJ
© 1996–2012 www.mateusz.pl