Seks po chrześcijańsku
Co można poradzić?
czyli
PARĘ PRAKTYCZNYCH RAD DLA MĘŻÓW I ŻON

 

Rozdział ten z pewnością nie jest wykładem systematycznym. Wiele sugestii, jak możecie polepszyć wasze współżycie małżeńskie, wynika już zresztą wprost z przeszkód omawianych w rozdziale 3, różnic kobiecość-męskość i wiedzy o płodności.

Punktem wyjścia są teksty biblijne omówione w rozdziale 2. Być może musisz zacząć właśnie od tego ostatniego: pod wpływem Słowa Bożego zmienić swoje nastawienie, bo nic nie poradzi nawet najbardziej troskliwy mąż, ani najbardziej oddana żona -- jeśli to drugie po prostu nie chce. Dzięki Bogu, że nasza wola należy do nas i postawa da się zmienić!

O czym więc będziemy mówić teraz? Najpierw chcemy podać kilka ogólnych wskazówek dla par małżeńskich -- o czym muszą pomyśleć, żeby zacząć pracować nad tą dziedziną. Przyda się też parę informacji i wskazówek nt. fizjologii. Kolejne dwa paragrafy to specjalne przesłania "stanowe": oddzielnie do mężów i do żon. Wreszcie na koniec kilka słów do świeżo poślubionych. Zaczynamy!

WSKAZÓWKI PODSTAWOWE

Chcemy Wam teraz, Kochani, podpowiedzieć parę uniwersalnych prawd o tym, czego potrzebujecie, aby akt małżeński dawał obojgu więcej radości i budował.

 

1. Czas

To może zaskakujące, ale właśnie nic innego jak zwykły brak czasu jest wrogiem nr 1 udanego współżycia. Jeśli zostawia się je na sam koniec, kiedy wszystkie inne sprawy są załatwione, to zmęczenie fizyczne skutecznie uniemożliwi ci radość. Być może będzie to coś prędkiego, powierzchownego -- zakładając, że pomimo zmęczenia nie zrezygnujecie ze współżycia.

PIOTR: Nam osobiście zdarzało się nieraz być tak zmęczonym, że wobec zbliżającego się końca czasu niepłodnego współżyliśmy "żeby się nie zmarnowało". Wiemy, że to nie tylko u nas tak bywa...

Pytanie o czas jest w gruncie rzeczy pytaniem o hierarchię wartości, bo przecież zawsze poświęcamy czas na to, co jest dla nas wystarczająco ważne. Więc zaplanujcie czas na współżycie! Zawczasu wyłączcie telewizor, żeby was nie wciągnęło oglądanie jakiegoś filmu. Także, gdy planujecie taki czas tylko dla siebie -- wyłączcie telefon.

 

2. Odpowiednie miejsce

Następną ważną rzeczą jest zapewnienie odpowiednio intymnego miejsca. Wiele par skarży się, że współżyją rzadko, bo "dorastająca córka za ścianą mogłaby usłyszeć", a nie przyjdzie im do głowy, żeby zaplanować czas w dzień, kiedy dzieci nie ma i miejsce jest do dyspozycji. Konieczne jest też poczucie bezpieczeństwa -- jeśli więc w pokoju w którym śpicie nie ma zamknięcia -- wpisz od razu w kalendarzu: "Kupić zasuwkę".

 

3. Dostępność i inicjatywa

Przemyślcie, jaka jest wasza postawa wobec "czynności" aktu małżeńskiego. Czy traktujesz go jako wspaniały przywilej i okazję do okazywania miłości, czy może czasem jako przykry obowiązek? A może manipulujesz nim jako karą i nagrodą?

 

4. Urozmaicenie i atrakcyjność

Kiedy już macie zaplanowany czas, zasuwkę w drzwiach i właściwą motywację -- pomyślcie, jak uczynić to współżycie innym niż zwykle, świeżym i atrakcyjnym (pewne szczegółowe wskazówki znajdziecie też w rozdziale 7). Wielu osobom nie chce się zainwestować we współżycie, bo to wymaga po prostu włożenia wysiłku. Wydają się więc być znudzeni, podobnie jak każdą inną monotonną czynnością w ich życiu.

Mężu! Czy przypadkiem nie pytasz żony: "Czy chcesz TO robić?". Niech ci się bynajmniej nie wydaje, że pieszczotliwość to jest proste przejście kolejnych punktów z listy czynności! Pamiętaj, że dobra inwestycja zawsze się opłaca, a w tej dziedzinie przeinwestowanie raczej nie grozi.

Tak jak, gdy idziesz w rozwiązanym bucie i nie zainwestujesz w zawiązanie sznurowadeł -- prędzej czy później się potkniesz, tak samo nie inwestowanie we współżycie, może potem nagle wybuchnąć poważnym problemem.

Jesteśmy przekonani, że gdy przyjadą do Was goście z daleka -- zadbasz, aby pobyt u ciebie był dla nich atrakcyjny. Rzucamy Wam więc wyzwanie: daj współmałżonkowi więcej troski niż obcym !

 

5. Otwarta rozmowa

Zadbajcie o właściwą komunikację między wami. Rozmawiajcie "przed", "w trakcie" i "po". Niech ten dialog spełnia dwie zasadnicze role:
-- pozwala wam na swobodne przekazywanie informacji, dzielenie się odczuciami, aby unikać błędów powodowanych niewiedzą o odczuciach drugiej strony;
-- prowadzi ku zbudowaniu, wzajemnej życzliwości i pomocy, docenieniu i chwaleniu siebie nawzajem.

* * *

MIĘSIEŃ KEGLA

Tak nazywa się mięsień łonowo-guziczny od nazwiska odkrywcy jego znaczenia. Jest to ten sam mięsień, który otwiera, a następnie zwiera cewkę moczową podczas oddawania moczu. Dr Kegel dokonał bowiem odkrycia, że utrzymywanie tego mięśnia w dobrej formie nie tylko znacznie polepsza trzymanie moczu (jeśli kobieta popuszcza go np. przy wysiłku lub kichnięciu), lecz jednocześnie jego pacjentki meldowały mu zaskoczone, że po pewnym treningu zaczynają po raz pierwszy w życiu przeżywać orgazm podczas współżycia z mężem. Ćwiczenie jest bardzo proste i możesz je wykonywać niezauważalnie dla nikogo, dosłownie wszędzie: podczas gotowania, czekania na przystanku, zmywania, czytania. Również w czasie zbliżenia małżeńskiego. Oto opis:

"Mięsień Kegla można wzmocnić 'podciągając' go -- jakby robiąc mocny wysiłek, by powstrzymać strumień moczu. Kobieta, która nie ma zadowalających przeżyć pochwowych, albo która nie jest w stanie doznawać orgazmu, powinna ćwiczyć to regularnie, trzymając przy tym lekko rozchylone nogi. Może to robić przez kilka minut wielokrotnie w ciągu dnia, nawet kiedy zajęta jest pracą domową. Albo może liczyć skurcze i zaplanować je powiedzmy na 300 dziennie, dzieląc na jednorazowe serie po 50."

Jak do tej pory nie stwierdzono żadnego innego przeznaczenia tego narządu, niż sprawianie przyjemności seksualnej. Tak więc to, że Bóg wyposażył kobietę w łechtaczkę, jest jeszcze jednym dowodem, że zaplanował, aby kobieta była aktywna, a nie pełniła tylko rolę naczynia na nasienie.

Poniżej widzimy cewkę moczową i następnie srom (przedsionek pochwy), a za nim odbyt. W przeciwieństwie do cewki moczowej, która normalnie jest z natury sterylna -- w pochwie znajdują się mikroorganizmy. Są to jednak pożyteczne bakterie (pałeczki Doederleina), które zakwaszają pochwę i dokonują w ten sposób jej samooczyszczania.

Zwykle ostrzega się dzieci, aby nie dotykały tych organów, a to ze względu na możliwość przeniesienia bakterii z okolic odbytu do pochwy (dlatego bardzo ważne jest, aby już małe dziewczynki uczyć mycia i wycierania się od przodu do tyłu, a nie na odwrót).

Pochwa jest bardzo elastyczna i może się zarówno znacznie rozciągać, jak i kurczyć, aby podczas aktu dopasować się do członka męża.

Bóg zatroszczył się o wszystko -- podczas podniecenia pochwa wilgotnieje. Pojawia się w niej płyn zwany lubricatio.

Dzieje się to niezależnie od woli kobiety i jest bardzo przydatne, aby ruchy członka w pochwie nie były nieprzyjemnym tarciem. Przy czym, jeśli chodzi o odczuwanie bodźców podczas aktu małżeńskiego: 2

"Ważne jest wiedzieć, że to nie ruchy w przód i w tył dają kobiecie najwięcej, ale łagodny nacisk na boki w kierunku ścianek pochwy, gdzie znajduje się cyfra 4 i 8 na tarczy zegara".

Pochwa podczas podniecenia usztywnia się, a najbardziej wrażliwa jest jej dolna część -- pierwsze 3 cm. Dlatego ani długość, ani grubość członka męża właściwie nie gra zupełnie roli.

Jeśli sięgnąć głębiej -- natrafiamy na szyjkę macicy. Jest to chrząstkowaty twór -- przewód o długości ok. 2.5 cm, który łączy pochwę z macicą. Przez cały cykl szyjka jest twarda i zamknięta, natomiast na kilka dni przed owulacją robi się miękka, otwiera, skraca, w dotyku przypomina płatek ucha. To właśnie w błonie śluzowej macicy znajduje się gruczoł wydzielający śluz. Zaś jeszcze głębiej znajdują się organy, których już zobaczyć nie możesz -- zaliczają się do narządów wewnętrznych.

Jajniki, kobiece gruczoły płciowe mają kształt migdałów i długość ok. 2.5 cm. Wytwarzają żeńskie hormony płciowe. Ale przede wszystkim w nich systematycznie dojrzewają komórki płciowe ("jajeczka"). W jajnikach znajdują się pęcherzyki Graafa -- które zawierają niedojrzałe komórki jajowe (tworzące się jeszcze zanim dziewczynka się urodzi). Tak Bóg wyposaża kobietę w zdolność bycia matką. Komórek jajowych jest bardzo dużo, ale w czasie od wystąpienia pierwszej miesiączki do menopauzy tylko kilkaset z nich osiągnie dojrzałość.

Żeńskie hormony płciowe to estrogeny i progesteron. Estrogeny wytwarzane są w jajnikach. Wpływają na rozwój żeńskich narządów płciowych. Przygotowują również drogi rodne kobiety do możliwości zapłodnienia.

Po owulacji -- uwolnieniu dojrzałej komórki jajowej -- również w jajniku, z pękniętego pęcherzyka Graafa tworzy się tzw. ciałko żółte. Powoduje ono wydzielanie drugiego hormonu -- progesteronu. W razie poczęcia progesteron chroni przebieg ciąży i nie dopuszcza do następnej owulacji. Raz w ciągu całego cyklu (ale, nie co miesiąc!) zostaje uwolniona dojrzała komórka jajowa. Ruchliwe strzępki lejkowatego ujścia jajowodu wychwytują ją.

Jajowody są to cienkie rurki o długości 10 do 12 centymetrów. Wewnątrz posiadają drobne rzęski, zdolne przesuwać komórkę jajową delikatnymi drganiami w kierunku macicy.

W jajowodzie, i tylko tam, może nastąpić zapłodnienie, czyli połączenie plemnika z komórką jajową. Zapłodniona komórka jajowa to najwcześniejsza faza zarodkowa nowej istoty ludzkiej. Zarodek wędruje do macicy i zagnieżdża się w jej błonie śluzowej.

Macica jest utworzona z mięśni gładkich, które umożliwiają jej znaczne zmiany wielkości (pod koniec ciąży pojemność macicy zwiększa się około 2000 razy).

Z dołu macica przechodzi w stożkowatą szyjkę, wsuniętą do pochwy. Tędy po zbliżeniu małżonków plemniki wędrują na spotkanie komórki jajowej.

Żono! Podziękuj Bogu już teraz za każdy fragment swego ciała, także swoich narządów płciowych! A także -- jeśli jeszcze nigdy tego nie zrobiłaś -- mamy dla ciebie zadanie: obejrzyj sama siebie w lusterku i pozwól dokładnie obejrzeć mężowi swój "ogród" (to określenie z biblijnej Pieśni nad Pieśniami, oznaczające właśnie żeńskie narządy płciowe).

ANATOMIA NARZĄDÓW PŁCIOWYCH MĘŻCZYZNY

Jądra -- męskie gruczoły płciowe -- znajdują się w luźnym woreczku skórnym, który nazywamy moszną. Pan Bóg nie przypadkiem umieścił je na zewnątrz, ponieważ do prawidłowego rozwoju znajdujących się wewnątrz komórek nasiennych konieczna jest temperatura niższa od panującej wewnątrz ciała. Utrzymaniu właściwej temperatury pomaga zdolność kurczenia się i rozkurczania worka mosznowego (jądra obniżają się nieco, kiedy jest ciepło, kiedy zaś jest zimno, odpowiednie mięśnie kurczą się i podciągają jądra bliżej ciała). Worek mosznowy chroni również jądra przed możliwością ich ucisku wewnątrz jamy brzusznej. Mężczyźni nie powinni więc chodzić w zbyt obcisłych slipach i opinających spodniach: może to nawet doprowadzić do czasowej niepłodności, gdyż oprócz ucisku zostaje sztucznie podniesiona temperatura jąder.

Jądra od pierwszych chwil swego istnienia wydzielają męskie hormony płciowe, które nazywamy androgenami. Najważniejszy z nich -- testosteron, produkowany jest w jądrach i w korze nadnerczy. Pobudza on i podtrzymuje funkcjonowanie całości narządów płciowych, warunkuje cechy męskie, przede wszystkim budowę ciała i charakterystyczną barwę głosu.

Plemniki (męskie komórki rozrodcze) są produkowane od czasu dojrzewania praktycznie do śmierci u zdrowego mężczyzny. Plemnik ma długość około 0.05-0.06 mm. Składa się z dużej, spłaszczonej główki i długiej wici służącej do poruszania się. Chromosomy -- materiał genetyczny zawarty w główce, umożliwia przekazywanie dziecku cech dziedzicznych.

Plemniki powstają w kanalikach nasiennych, a następnie są przesuwane do kanalików prostych, które łączą się, tworząc silnie poskręcany przewód najądrza. Tam mogą długo przebywać, nabywając dojrzałości i stąd wędrują do nasieniowodu.

Nasieniowody mają długość ok. 40 cm. Kolejno przechodzą z najądrzy przez kanały pachwinowe z powrotem do jamy brzusznej, okrążają pęcherz moczowy, wnikają do gruczołu krokowego (prostaty) i wreszcie wchodzą do kanału zwanego cewką moczową, który przebiega przez członek.

Płyn nasienny to wydzielina pęcherzyków nasiennych i gruczołu krokowego. Jego zadaniem jest zabezpieczenie plemników przed szkodliwym działaniem kwaśnego moczu i kwaśnej wydzieliny pochwy. Także uzdalnia plemniki do ruchu oraz zawiera materiał odżywczy dla nich.

Nasienie (sperma) powstaje w czasie wytrysku (ejakulacji), gdy doprowadzone przez nasieniowód plemniki mieszają się z płynem nasiennym. Chociaż u mężczyzny zarówno mocz jak i sperma wydostają się na zewnątrz przez tą samą cewkę moczową -- jednakże nigdy nie mieszają się ze sobą. Umożliwiają to specjalne nerwy uruchamiające blokadę.

Członek (prącie), przez który przechodzi cewka moczowa, zbudowany jest z trzech ciał jamistych. Ich znaczna elastyczność umożliwia powiększanie się i usztywnianie wskutek wypełnienia się krwią podczas podniecenie seksualnego, co nazywamy wzwodem lub erekcją. Zakończenie prącia -- żołądź, osłonięta fałdem skórnym, napletkiem -- jest bardzo wrażliwa na bodźce dotykowe.

Mężu! Może ty też cierpisz na kompleks, że twój "przyrząd" nie jest zbyt duży? W świadomości wielu ludzi tkwi wciąż fałszywe przekonanie, że im większy członek, tym większa przyjemność. Nic podobnego! Faktem zaś jest, że zwykle mały członek powiększa się stosunkowo więcej, niż taki, który w stanie spoczynku jest wyjściowo większy. Dla żony nawet najbardziej "mikroskopijny" członek nie jest przeszkodą -- bo to, czy przeżyje prawdziwą przyjemność zależy przede wszystkim od tego, czy czuje się bezpieczna. Dla żony to nie penetracja decyduje o przyjemności, ale "roznamiętnienie" przez czułe słowa, głaskanie piersi i zewnętrznych organów płciowych!

IMPOTENCJA?

Impotencją nazywamy niemożność dokonania wzwodu lub utrzymania go. Powszechnie błędnie się zakłada, że mężczyzna jest prawie zawsze tak naładowany, że stale będzie mógł współżyć. Jeśli czasami w dzień lub nocy masz erekcję bez twojej woli, niezamierzoną -- to jest raczej nieprawdopodobne, abyś był impotentem. Częściej przyczyna kryje się w sferze psychiki, lub po prostu zmęczenia. Rzeczywista impotencja fizyczna -- gdy potrzeba pomocy lekarza -- jest bardzo rzadka.

Jeśli więc macie kłopoty -- przede wszystkim niezastąpiona będzie rola żony jako osoby "budującej", a nie krytykującej. W Afryce zdarzyła się następująca historia: 5

"Do misjonarki, która jest jednocześnie pielęgniarką, przychodzi małżeństwo. Żona skarży się, że nie udaje im się, bo mąż stał się impotentem. "Prosimy, niech nam Siostra da jakieś lekarstwo".

Misjonarka czuje się trochę bezradna. Ale potem nalewa jakiś płyn do małej buteleczki od leków. Daje ją żonie z zaleceniem: "Niech pani to wciera w odpowiednie miejsce u męża, co najmniej raz dziennie" -- poleca zachęcająco. "Jak się skończy, proszę przyjść po więcej leku."

Mijają dni. Wreszcie oboje zjawiają się znów na oddziale dla chorych. Opowiadają promieniejąc: "To lekarstwo naprawdę zadziałało! Już go nie potrzebujemy, ale przyszliśmy Pani podziękować."

W buteleczce znajdowała się oliwka dla niemowląt! Tym, co pomogło, była cierpliwa, pełna miłości pieszczota!

SPECJALNIE DO ŻON...

Droga Siostro w Panu! Kilka zdań specjalnie do ciebie!

Ciesz się z aktu małżeńskiego, ale skoncentruj się na "dawaniu", a więcej na tym zyskasz, niż przez obserwowanie siebie i wymagania. Nie wyklucza to jednak Twojej aktywności w meldowaniu aktualnych odczuć i potrzeb. Pamiętaj, spełnienie współżycia nie przyjdzie samo! Niech twoje ręce również nie próżnują -- pieść męża, a jednocześnie sama możesz pomagać sobie w ostatniej fazie, kurcząc regularnie uda, "dopasowując się" do męża i do tego, co się dzieje, abyś mogła przeżyć to, co Bóg przygotował. Zdecyduj się wziąć sprawy w swoje ręce i nie czekaj, aż twój mąż to zrobi. Zacznij już dziś!

Abyś mogła się nastawić na potrzeby Twojego męża -- najpierw musisz uświadomić sobie jedną rzecz: seksualna tożsamość jest częścią naszej osobowości. Dla mężczyzny w małżeństwie ma to szczególne znaczenie, bo podczas gdy kobieta odnajduje potwierdzenie siebie poprzez macierzyństwo, a nawet przez sam cykl owulacyjny -- mąż znajduje swoją tożsamość głównie przez stosunek płciowy. I dla niego niezwykle ważne jest poczucie, że on "może". Ankietowani mężczyźni twierdzili również, że jeśli "potencjalnie" nie będą mogli spłodzić dziecka, to nie czuliby się mężczyznami.

3. Oddawanie się z radością mężowi jest jedną z najważniejszych, jeśli nie najważniejszą(!) rzeczą, jaką możesz zrobić, aby czuł się kochany. Przygotuj się więc psychicznie, aby być dla niego możliwie dostępną, na ile tylko pozwoli na to cykl i wasze plany w stosunku do płodności.

4. Nie obawiaj się na zapas, że mąż, gdy zauważy twoją "dostępność", będzie chciał bez przerwy współżyć. Często mężowie naciskają na żony tak bardzo jedynie dlatego, że one za bardzo opierają się w tej dziedzinie. Taki mąż czuje się wtedy zagrożony i stara się wykorzystać każdą okazję, podobnie jak dzieje się to z ludźmi, którzy cierpieli głód i teraz starają się najeść "na zapas". Doskonale ujmuje ten problem Linda Dillow, wymieniając trzy elementy twórczego podejścia do relacji intymnej: 6

Całkowita dostępność

"Kiedy się jest na diecie, jedyną rzeczą, o której się myśli, jest jedzenie. Tak samo jest z seksem. Kiedy mężczyzna obawia się, że zostanie odrzucony, istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że pochłoną go myśli o tym, czego nie może otrzymać. Gdy mężczyzna wie, że jego żona jest dla niego całkowicie dostępna, jego pożądanie z czasem maleje, wyrównuje się. To może wymagać czasu, ale gdy mężczyzna przekona się, że jego żona jest chętna do kochania się, to jego silne, uporczywe dążenie do współżycia zostanie zastąpione usposobieniem bardziej spokojnym, stabilnym, nacechowanym miłością i czułością."

Pozytywna agresja

"...gdy zaczęła prowokować męża w trakcie oglądania telewizji, powiedział: 'Proszę, pozwól mi najpierw skończyć oglądać ten program'."

Gotowość do dawania

"Pracowicie przygotowujesz prezenty pod choinkę. Dzieci są już wreszcie w łóżkach, a ty masz okazję zrobić coś, co jest dla ciebie tak ekscytujące! Jesteś całkowicie pochłonięta owym zajęciem, gdy wchodzi mąż z tym wyjątkowo jednoznacznym błyskiem w oczach. W tym momencie możesz powiedzieć: 'Och! Kochanie, nie dzisiaj!', albo zdecydować się, że będziesz gotowa kochać mężczyznę, którego dał ci Bóg. Twoją pierwszą reakcją może być: Och, nie!'. Możesz jednak przez akt swojej woli natychmiast zmienić ją na: 'Och, tak!'. Jeżeli będziesz nadal myślała o świątecznych prezentach, w czasie gdy on będzie cię w szaleńczy sposób całował, to nic z tego nie będzie. Staraj się myśleć o kochaniu męża i poproś Boga, aby napełnił cię szczerym pragnieniem współżycia. Jestem przekonana, że seksualne reakcje kobiety w większości zależą od jej umysłu! Skup się na tym, jak wspaniałe jest jego ciało i jakim przywilejem jest kochanie się z nim, a myśli o świątecznych prezentach, czy o każdej innej sprawie znikną same!"

5. Błogosław! Zdecyduj się i -- podobnie zresztą jak w innych dziedzinach -- błogosław, abyś i ty odziedziczyła błogosławieństwo (1 P 3,9). To znaczy: mów mężowi, jakim jest wspaniałym kochankiem i zachęcaj go -- a wtedy pomożesz mu takim się stać! on tej pochwały nie tylko bardzo łaknie, ale naprawdę potrzebuje!

Czy wiesz, że akt małżeński ma również wymiar zdrowotny? Kiedy oddajesz się mężowi -- twoje ciało otrzymuje błogosławieństwo zdrowia. Bowiem nasienie męża ma własności dezynfekujące. Bóg zaplanował, żeby akt małżeński "pielęgnował" pochwę. Jest to również dobra kuracja napotna w przypadku zaczynającego się przeziębienia.

 

Rys. 9

A na koniec, droga Siostro, niech ten pisany z przymrużeniem oka list, pochodzący z książki J. Dillow'a -- będzie dla ciebie rachunkiem sumienia, czy nie odrzucasz swego męża:

"Do mojej kochanej żony"

W ostatnim roku próbowałem się zbliżyć do ciebie przeszło 300 razy, aby zjednoczyć się w miłości. Udało mi się jedynie 36 razy (...). Potem zestawiłem powody, dla których nie udało się:
że dzieci się obudzą 27 razy
że już za późno 23 razy
że jest za gorąco 16 razy
że jest za zimno 5 razy
że jeszcze za wcześnie 15 razy
udawałaś, że śpisz 46 razy
okno było otwarte, sąsiedzi mogli usłyszeć 9 razy
bolały cię plecy 26 razy
bolała cię głowa 18 razy
bolał cię ząb 13 razy
wyśmiałaś mnie 6 razy
nie byłaś w nastroju 36 razy
za bardzo się objadłaś 10 razy
dziecko płakało 17 razy
za długo oglądałaś telewizję 17 razy
ja za długo oglądałem telewizję 15 razy
miałaś na twarzy maseczkę kosmetyczną 11 razy
za ścianą nocowali goście 11 razy
koniecznie musiałaś iść do łazienki 19 razy

A Z TYCH 36 RAZY WIELE BYŁO NIE TAK, JAK BYM TEGO PRAGNĄŁ:
7 razy nie przestałaś oglądać telewizji
16 razy mówiłaś, żebym się pospieszył i było po wszystkim
6 razy musiałem cię budzić, że już po wszystkim
1 raz poruszyłaś się i bałem się, że cię skrzywdziłem
6 razy cały czas żułaś gumę

KOCHANIE, NIE DZIW SIĘ, ŻE MOGĘ BYĆ NERWOWY !

Twój kochający mąż

SPECJALNIE DO MĘŻÓW...

Zgodzisz się chyba, drogi Mężu, że to nie sztuka zaspokoić samego siebie -- prawdziwy sukces to zaspokojenie żony pieszczeniem tak, aby potem, gdy połączą się wasze ciała -- ona osiągnęła to, czego pragnie. Jeśli więc zdecydowałeś się oddawać powinność żonie, a nie sobie samemu, to pamiętaj:

Bądź dla niej czuły i miły już od rana. Chociaż sam tego może już nie potrzebujesz -- obejmuj ją długo i czule, kiedy np. wychodzisz do pracy lub na miasto. Nie szczędź na to czasu: warto zainwestować nie tylko 3 sekundy, ale półtorej minuty, a wieczorem zwróci ci się to z nawiązką. Ważne! Obejmuj ją zawsze, a nie tylko wtedy, gdy niedługo macie w planie współżycie.

Podziwiaj głośno jej urodę i ciało -- nawet jeśli ma tam jakieś braki -- przez takie błogosławienie naprawdę staje się piękniejsza.

Bądź delikatny! Gdy pragniesz zbliżenia -- nie pytaj nigdy prostacko w stylu: "Czy chcesz TO robić?"

Zadbaj o higienę i atrakcyjność. Wydaje się, że tym co najbardziej odpycha i zniechęca żonę jest brudny i nieogolony mąż. To szokujące, ale w dzisiejszych czasach ci sami mężowie, którzy przed randką przesiadywali w wannie -- po kilku latach przestają się myć. Żona może nie zwrócić uwagi na inne niezręczności, jeśli mąż jest czyściutki i umyty. A już szczególnie ważne jest mycie zębów -- dziś wiemy, że 3 minuty po posiłku i to natychmiast, a dodatkowo jeśli je się słodycze między posiłkami. Nie wyobrażasz sobie też jak drapiesz, gdy jesteś nieogolony! A skóra żony na piersiach jest jeszcze bardziej delikatna i czuła na to. Niezwykle ważne jest umycie Twojego męskiego "przyrządu" -- pod skórką gromadzą się bowiem bakterie i żona może dostać zapalenia, potem leczenie jest trudne i nieprzyjemne. Tak więc członek powinien być myty codziennie, a poza tym, wraz z całym kroczem zawsze przed stosunkiem. Izraelitom Bóg nakazywał obrzezanie, bo nie mieli możliwości zachowania higieny.

Staraj się być romantyczny. Nawet jeśli uważasz, że to głupie albo, że zupełnie nie leży w twojej naturze -- wiedz, że Twoja żona tego potrzebuje. Uwaga! Od dziś nie ma wykrętu, że nie wiecie, co w praktyce ta romantyczność oznacza. Podajemy wam praktyczne wskazówki opracowane na podstawie książki "Solomon on Sex" Jody'ego Dillow'a: 12

Romantyczność zawiera element czegoś zaskakującego. A więc musi być to jakiś pomysł, o którym potem będziecie długo pamiętać, że to naprawdę było coś nieoczekiwanego. Może jakiś szczególny prezent, może zaplanowanie czasu we dwoje, a może specjalna muzyka...

Koniecznym składnikiem romantyczności jest randka -- wasze bycie we dwoje. Czy zapraszasz swoją żonę regularnie na randki? Ale randka nie jest wtedy, gdy wychodzisz z żoną, bo nie ma nic ciekawego w telewizji, lecz gdy specjalnie zapraszasz żonę, a wcześniej umawiasz opiekunkę do dzieci. Jesteście sami, tak jak przed ślubem. Wtedy nie patrzyłeś czy jest coś w telewizji! Randka jest tylko we dwoje.

Romantyczność jest: paradoksalna, nierozsądna i niepraktyczna. Zwykle uważamy, że wszystko powinno być praktyczne, a to zabija romantyczność, więc nie mów -- "już jesteśmy na to za starzy", "nie stać nas na to", "może najpierw ważniejsze rzeczy". Nie chodzi o bycie nierozsądnym, ale żeby sobie czasem na to pozwolić.

Mężu! Nie kupuj więc żonie w prezencie nowej deski do prasowania, chociaż stara jest bardzo zniszczona, kup jej perfumy, kwiaty doniczkowe, kasetę, bieliznę lub inną rzecz, na którą was normalnie nie stać. Odwagi! Bóg to błogosławi: "Jeden jest hojny, a stale bogaty, a nad miarę skąpy zmierza do nędzy" (Prz 11,24).

Romantyczność zawiera w sobie kreatywność, pomysłowość. Bądź twórczy i pomysłowy również w łóżku!

6. Uświadom sobie, jakie jest znaczenie współżycia dla twojej żony. Tim i Beverly LaHaye wymieniają, czym jest akt małżeński dla kobiety:
spełnia jej kobiecość
zapewnia ją o miłości męża
zaspokaja jej potrzeby seksualne
prowadzi do odprężenia jej systemu nerwowego
jest najbardziej pasjonującym doświadczeniem życia.

Czy pragniesz, aby twoja żona była zaspokojona w tych pięciu dziedzinach? Jeśli tak, to zdecyduj się zainwestować swój wysiłek i czas.

7. Aby twoja żona była w stanie w pełni ci się oddawać, musi szczególnie mieć zaspokojoną potrzebę miłości. Dla męża najbardziej naturalne będzie okazywanie namiętności i pożądania. Żonie jest to potrzebne, ale jako element składowy pewnej całości. Mówiliśmy o romantyczności i czułości. Poza tym na pełnię tego, czego pragnie żona, składać się będą wyrażanie miłości przez przebywanie razem, nie tylko fizycznie, ale także rozumienie jej uczuć.

8. Zdecyduj się poświęcać czas swojej żonie. Afrykański doradca małżeński, Jean Banyolak pisze:

"Najczęstszym błędem w fazie przygotowania jest czynienie jej zbyt krótką. (...) Pół godziny przygotowania to absolutne minimum. Im dłużej ono zajmuje, tym bardziej wdzięczna będzie żona. Nawet cała godzina, to nie za dużo i nie za długo dla niej. Generalnie można powiedzieć, że czas przygotowania nigdy nie jest za długi. Może być tylko za krótki."

9. Rod Boreham, analizując co powinien zrobić w dziedzinie współżycia kochający mąż, dochodzi do czterech punktów, które można ująć w skrócie tak:

Rozpoznaj, jakie są potrzeby twojej żony i zdecyduj się zaspokajać je przed swoimi.
Podczas każdego aktu małżeńskiego staraj się najpierw sprawić, aby żona przeżyła orgazm.
Komunikuj jej swoje potrzeby, stwórz atmosferę do szczerej rozmowy.
Pamiętaj, że to żona dysponuje twoim ciałem, więc nie odmawiaj jej bez istotnej przyczyny, a jednocześnie daj jej wolność, gdy ona nie jest w stanie tobie się oddać.

RACHUNEK SUMIENIA DLA MĘŻÓW

Przejrzyj teraz, drogi Mężu, poniższą listę wypowiedzi żon, które dają tu wyraz swemu zranieniu. Może sam zauważysz coś, co powinieneś zmienić. Możesz też delikatnie podpytać żonę, co do poszczególnych punktów.

Oto typowe zastrzeżenia żon co do realiów współżycia w małżeństwie:
zbyt szybko
zbyt rutynowo
mąż przechodzi do sprawy bez przygotowania i stworzenia nastroju
zbyt obciążona pewnymi praktykami
za mało romantyczności
za mało pomysłowo
w dzień -- zbyt "bezdusznie"
negatywne wypowiedzi typu: "no, kiedyś byłaś szczuplejsza"
zbyt milcząco
za mało wczuwa się w moje odczucia
jest za ciemno
jest zbyt zajęty sobą, lub naśladowaniem czegoś z filmu
robi głupie uwagi o płciowości, które uważam za niewłaściwe
każe się obsługiwać, nie słuchając czego ja pragnę
przez cały dzień jest niemiły, a potem oczekuje współżycia

Drogi Mężu -- faza zalotów nie skończyła się. Wraz ze ślubem ona się dopiero ZACZĘŁA! Twoja żona ich potrzebuje.

1. Jasne, że współżycie poza małżeństwem jest grzechem. Ale czy wobec tego wszystko co się dzieje w małżeństwie jest dobre i dozwolone przez Boga?

To jest jedno z najczęściej zadawanych nam pytań. Ludzie bywają zagubieni w tym "co wolno", a "czego nie wolno". Często chcą nawet tylko dostać konkretną odpowiedź i przyjąć na zasadzie autorytetu a nie przekonania, aby tylko uspokoić swoje sumienie. Niejednokrotnie tak formułują problem:
-- Jeżeli małżonkowie stosują określone pieszczoty (które być może w innym małżeństwie byłyby zbyt "śmiałe"), czy wystarczy oparcie się na własnym przekonaniu i obopólnej zgodzie, czy też Bóg jasno je określił w Piśmie Świętym?
--Jakie pieszczoty między mężem i żoną są grzechem i czy w ogóle są takie? Jeśli tak, to gdzie jest granica między pieszczotami dozwolonymi, a niedozwolonymi?

Przede wszystkim trzeba mieć jasną, pozytywną wizję płciowości. Z niej dopiero będzie wynikać rozwiązanie konkretnych problemów. Co byłoby więc najważniejsze? Naszym zdaniem potrzeba uznać, że:

Seksualność jest dobra -- jest zamysłem Boga dla ludzi. Dlatego małżeństwo powinno w pełni korzystać z tego daru i nie mieć zahamowań.

Nasze ciała są święte. "Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was?" (1 Kor 3,16). Nie powinno być barier polegających na traktowaniu jakiś części ciała jako nieczyste i wyłączone ze współżycia.

Wszelkie formy pieszczot są dozwolone -- o ile nie przeczą równej godności osób. To się nazywa zasada personalistyczna, nie używania osoby. Jakie zachowania mogłyby przeczyć godności?

Zasadniczo, gdy dzieje się jedna z dwóch rzeczy: albo jeśli ktoś usiłuje coś wymusić bez zgody drugiego, albo jeśli jest to coś szkodliwego, a nie budującego (np. perwersyjne zachowania, nawet jeśli współmałżonek jest gotów się na nie zgodzić).

Wszelkie zachowania mają być zgodne z naturą -- fizjologiczną budową i funkcjonowaniem organizmu człowieka (np. seks analny, czy oralny nie jest). Słowo Boże kontynuuje w 1 Kor 3,17: "Jeśli kto zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście."

Ma być to pełny stosunek -- zakończony złożeniem nasienia w pochwie, tak jak to Bóg zaprojektował. Może się zdarzyć "wypadek przy pracy", np. wytrysk na zewnątrz, gdy małżonkowie tego nie zamierzali. Problem jest dopiero, gdy planujemy, bądź dopuszczamy. Przypomnijmy, że Mt 5,27-28 -- grzech jest nie tylko w tym, co robimy, ale w tym na co się wewnętrznie godzimy.

2. Jeśli małżonkowie nie współżyją w okresie płodnym, to jaka jest granica pieszczot ustalona przez Boga?

Seksualność jest darem ku budowaniu małżeństwa. Więc trzeba zapytać się: czy te pieszczoty nas budują, czy frustrują? Jeżeli np. za bardzo rozbudzamy się i potem nie dopełniamy współżycia -- to będzie to raczej obciążeniem niż radością.

Niektórzy proponują takie określenie fazy płodnej: "Bądźcie znów narzeczonymi". Jest w tym wiele racji -- jeśli chodzi o postawę jakby zdobywania drugiej osoby. Z drugiej jednak strony naturalne jest, iż małżonkowie nadal śpią razem w łóżku, czy nie wstydzą się swej nagości (co nie jest planem dla narzeczonych). Mogą także mogą czynić pewne gesty o wymiarze seksualnym, których by nie robili jako narzeczeni.

3. Mamy nietypowy problem: moje potrzeby są większe niż męża. Kiedy ja go pragnę, on często unika współżycia. Czy ze mną jest coś nie w porządku? Co radzicie?

Wydaje się, że nie jest to aż tak rzadki problem... Przede wszystkim bądź pewna, droga Siostro, że z Tobą wszystko jest w porządku. Jesteś normalna i nie ma tu nic niepokojącego. Ale musisz się z tym liczyć, że może nie być ci łatwo.

Być może powodem mniejszego zainteresowania twojego męża jest po prostu jego fizyczne przemęczenie. Jest też pewne niebezpieczeństwo, że kiedy ty będziesz na niego nalegać, on będzie jeszcze bardziej unikał współżycia -- ponieważ będzie się obawiał czy da radę, skoro to nie od niego wyszła chęć. To odrzucenie może również i w Tobie spowodować poczucie małej wartości.

Spróbuj dać mu odprężenie i kusić go mniej agresywnie, aby z góry się nie wycofywał. Porozmawiaj z mężem, że tego potrzebujesz. Ale z miłością, a nie presją. Postarajcie się rozpoznać przyczynę i jakoś razem pokonać ten problem.

Uwaga: nie jest dobrym rozwiązaniem, że i Ty zrezygnujesz, bo wtedy zaprzeczacie Bożemu nakazowi z 1 Kor 7,3-5.

 

 

P O P R Z E D N I  
Co różni męża i żonę?  

początek strony
(c) 1996-1998 Mateusz