22 LIPCA 2017

Sobota

Wspomnienie św. Marii Magdaleny

Dzisiejsze czytania: Pnp 8,6-7; 2 Kor 5,14-17; Ps 63,2-9; J 20,1.11-18

Rozważania: Ewangeliarz OP, Oremus, O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Książka na dziś: Czasem trudne, zawsze dobre. Jak zrozumieć i pokochać własne emocje

Dzisiejsze czytania

(Pnp 8,6-7)
Połóż mię jak pieczęć na twoim sercu, jak pieczęć na twoim ramieniu, bo jak śmierć potężna jest miłość, a zazdrość jej nieprzejednana jak Szeol, żar jej to żar ognia, płomień Pański. Wody wielkie nie zdołają ugasić miłości, nie zatopią jej rzeki. Jeśliby kto oddał za miłość całe bogactwo swego domu, pogardzą nim tylko.

lub

(2 Kor 5,14-17)
Miłość Chrystusa przynagla nas, pomnych na to, że skoro Jeden umarł za wszystkich, to wszyscy pomarli. A właśnie za wszystkich umarł /Chrystus/ po to, aby ci, co żyją, już nie żyli dla siebie, lecz dla Tego, który za nich umarł i zmartwychwstał. Tak więc i my odtąd już nikogo nie znamy według ciała; a jeśli nawet według ciała poznaliśmy Chrystusa, to już więcej nie znamy Go w ten sposób. Jeżeli więc ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. To, co dawne, minęło, a oto wszystko stało się nowe.

(Ps 63,2-6.8-9)
REFREN: Ciebie, mój Boże, pragnie moja dusza

Boże mój, Boże, szukam Ciebie
i pragnie Ciebie moja dusza.
Ciało moje tęskni za Tobą,
jak ziemia zeschła i łaknąca wody.

Oto wpatruję się w Ciebie w świątyni,
by ujrzeć Twą potęgę i chwałę.
Twoja łaska jest cenniejsza od życia,
więc sławić Cię będą moje wargi.

Będę Cię wielbił przez całe me życie
i wzniosę ręce w imię Twoje,
Moja dusza syci się obficie,
a usta Cię wielbią radosnymi wargami.

Bo stałeś się dla mnie pomocą
i w cieniu Twych skrzydeł wołam radośnie:
Do Ciebie lgnie moja dusza,
prawica Twoja mnie wspiera.


Maryjo, ty powiedz, coś w drodze widziała?
Jam Zmartwychwstałego blask chwały ujrzała.
Żywego już Pana widziałam, grób pusty, I świadków anielskich, i odzież, i chusty.

(J 20,1.11-18)
Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Maria Magdalena natomiast stała przed grobem płacząc. A kiedy /tak/ płakała, nachyliła się do grobu i ujrzała dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa - jednego w miejscu głowy, drugiego w miejscu nóg. I rzekli do niej: Niewiasto, czemu płaczesz? Odpowiedziała im: Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono. Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus. Rzekł do niej Jezus: Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz? Ona zaś sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go wezmę. Jezus rzekł do niej: Mario! A ona obróciwszy się powiedziała do Niego po hebrajsku: Rabbuni, to znaczy: Nauczycielu. Rzekł do niej Jezus: Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich bracii powiedz im: Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego. Poszła Maria Magdalena oznajmiając uczniom: Widziałam Pana i to mi powiedział.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Święta Maria Magdalena była kobietą, która całym sercem ukochała Jezusa, a po Jego śmierci przeżywała głęboki ból. Dlatego Jezus właśnie jej się objawił i uczynił ją pierwszym świadkiem swego zmartwychwstania. To ona głosiła Apostołom Dobrą Nowinę, zanim zanieśli ją na krańce świata. Postać Marii Magdaleny stawia nam pytanie czy umiemy kochać i całym sercem pragnąć obecności Boga, czy umiemy żyć dla Niego. Prośmy dzisiejszą patronkę o wstawiennictwo, aby także dla nas Jezus stał się jedyną miłością i sensem naszego życia.

Katarzyna Zielińska, „Oremus” lipiec 2009, s. 95

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Kto wierzy, ma życie wieczne

Życie wieczne to poznać Ciebie, jedynego prawdziwego Boga (J 17, 3)

Obrzęd chrztu kładzie szczególny nacisk na wiarę, a zwłaszcza na obowiązek, jaki spoczywa na rodzicach, którzy powinni wychowywać w niej własne dzieci: „Starajcie się, aby wasze dzieci, oświecone światłem Chrystusa, postępowały zawsze jako dzieci światłości; a trwając w wierze, szły naprzeciw Pana, który przychodzi wraz ze wszystkimi świętymi, w królestwie niebieskim”, kiedy zaś ochrzczony sam będzie już mógł posługiwać się rozumem, to wiara staje się jego osobistym i zasadniczym obowiązkiem. Wiara istotnie wprowadza w życie chrześcijańskie i otwiera drogę do życia wiecznego. Wiara nie tylko jest obietnicą, lecz także wstępem, darem życia wiecznego. Chrystus Pan powiedział: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne” (J 6, 47). Dzięki wierze chrześcijanin zaczyna poznawać Boga, podobnie jak pozna Go kiedyś w niebie; ten sam Bóg, te same tajemnice Boże, które pozna tam w górze bez zasłony w świetle chwały, tutaj na ziemi poznaje pod zasłoną — przez prawdy, jakie wiara podaje mu do wierzenia. Wiara i widzenie uszczęśliwiające, to dwa okresy jednego poznania Boga: wiara jest poznaniem początkowym, ciemnym, niedoskonałym; widzenie uszczęśliwiające jest poznaniem pełnym, jasnym, doskonałym. „Teraz — mówi św. Paweł — widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś zobaczymy twarzą w twarz. Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany” (1 Kor 13, 12). W niebie wiara ustanie, miejsce jej zaś zajmie bezpośrednie widzenie Boga; lecz dopóki pielgrzymujemy na tej ziemi, nie mamy innego sposobu poznać Boga jak nawiązać z Nim łączność przez wiarę. Z drugiej strony tylko wiara jest drogą do osiągnięcia widzenia uszczęśliwiającego. Dlatego św. Tomasz uczy, że „wiara jest właściwością rozumu, dzięki której rozpoczynamy życie wieczne” (II-a II-ae 4, 1). Właściwość rozumu, czyli stałe usposobienie, a więc cnota wlana przez Boga w duszę człowieka, aby stał się zdolnym poznać Go w sposób nadprzyrodzony i wierzyć w Niego.

„A to jest życie wieczne — powiedział Jezus w swojej modlitwie do Ojca — aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś” (J 17, 3).

O Panie, będę rozpoczynał od wiary, aby osiągnąć widzenie: idę drogą na poszukiwanie ojczyzny. Podczas drogi mówi dusza moja: przed Tobą jest każde moje pragnienie i nie jest zakryte przed Tobą moje wzdychanie. Lecz w ojczyźnie nie trzeba będzie już prosić, tylko wysławiać, tam bowiem niczego nie brakuje. Tutaj wierzę, tam będę widział; tutaj mam nadzieję, tam będę posiadał; tutaj proszę, a tam otrzymam!
Teraz zważam na rzeczy, które widzę, a wierzę w te, których nie widzę. Ty, o Panie, nie opuściłeś mnie powołując mię do wiary; chociaż rozkazujesz mi wierzyć w to, czego nie mogę widzieć, nie odmawiasz mi jednak, abym widział te rzeczy, które mi pomagają wierzyć w to, czego nie widzę... Jeśli jest niemożliwością dla mnie widzieć Twoje Bóstwo, mogę jasno widzieć Twoje człowieczeństwo. Oto stałeś się człowiekiem, abym w jednej i tej samej osobie miał przedmiot widzenia i przedmiot wiary (św. Augustyn).

O wiaro Chrystusa, mego oblubieńca, zwracam się do ciebie, bo ty zawierasz i kryjesz w sobie postać i piękność mojego Umiłowanego. Ty jesteś czysta, mocna, jasna, wolna od błędów; jesteś źródłem, z którego płyną wody wszystkich dóbr duchowych. Dlatego Ty, o Chryste, w rozmowie z Samarytanką nazwałeś wiarę źródłem, twierdząc, że dla tych, którzy w Ciebie uwierzą, stanie się źródłem wody wytryskującej ku żywotowi wiecznemu.
Tylko ty, o wiaro, jesteś proporcjonalnie najodpowiedniejszym środkiem zjednoczenia duszy z Bogiem. Takie bowiem jest podobieństwo między tobą a Bogiem, jak między Bogiem widzianym a poznawanym przez ciebie. Istotnie Bóg jest nieskończony, a ty takim Go nam przedstawiasz; Bóg jest Jeden w trzech Osobach i ty podajesz Go nam troistego w jedności; jak Bóg jest ciemnością dla naszego rozumu, tak również ty oślepiasz i pozbawiasz światła nasz rozum. Tak więc, przez ciebie, objawia się Bóg duszy w boskim świetle, przewyższającym wszelkie zrozumienie. Pomnóż więc, Panie, moją wiarę, bo im większą będę miał wiarę, tym więcej będę z Bogiem zjednoczony (Św. Jan od Krzyża: zob. Pieśń duchowa 12, 1-3; Droga na Górę Karmel II, 9, 1).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 412

Do góry

Książka na dziś

Czasem trudne, zawsze dobre. Jak zrozumieć i pokochać własne emocje

Czasem trudne, zawsze dobre. Jak zrozumieć i pokochać własne emocje

Jacek Krzysztofowicz OP

Z okładki: Budują lub niszczą. Służą lub rządzą. Kołyszą lub targają. Szepczą lub krzyczą. Unoszą lub depczą. Czasem przyjemne, czasem trudne. Zawsze bliskie i ważne. Nasze emocje. Jacek Krzysztofowicz zaprasza nas do bliższego zapoznania się i zaprzyjaźnienia ze światem naszych trudniejszych emocji: złością, smutkiem, bólem, gniewem, lękiem, wstydem, bezsilnością. Doświadczony terapeuta proponuje, byśmy traktowali je, jak powierzoną naszej trosce gromadkę podopiecznych. Każdy z nich ma inną przeszłość, witalność, siłę przebicia, wrażliwość i potrzeby. Niektórzy są kłopotliwi, ale żaden nie jest zły. Każdy domaga się uwagi, troski, indywidualnego potraktowania, miłości, zrozumienia. Dopiero wtedy zaczną z nami współpracować i obdarzać tym, co w nich najlepsze.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.