4 PAŹDZIERNIKA 2017

Środa

Wspomnienie św. Franciszka z Asyżu

Dzisiejsze czytania: Ne 2,1-8; Ps 137,1-6; Flp 3,8-9; Łk 9,57-62

Rozważania: Ewangeliarz OP, Oremus, O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Książka na dziś: Franciszek z Asyżu. Prorok ekstremalny

Dzisiejsze czytania

(Ne 2,1-8)
Ja, Nehemiasz, w miesiącu Nisan dwudziestego roku panowania króla Artakserksesa wykonywałem swój urząd, wziąłem wino i podałem królowi, i w jego obecności nie okazywałem smutku. Lecz król mi rzekł: Czemu tak smutno wyglądasz? Przecież nie jesteś chory! Nie, lecz masz jakieś zmartwienie? I przeraziłem się do najwyższego stopnia, i rzekłem królowi: Niech król żyje na wieki! Jakże nie mam smutno wyglądać, gdy miasto, gdzie są groby moich przodków, jest spustoszone, a bramy jego są strawione ogniem. I rzekł mi król: O co chciałbyś prosić? Wtedy pomodliłem się do Boga niebios i rzekłem królowi: Jeśli to odpowiada królowi i jeśli sługa twój ma względy u ciebie, to proszę, abyś mnie posłał do Judy, do grodu grobów moich przodków, abym go odbudował. I rzekł mi król, podczas gdy królowa siedziała obok niego: Jak długo potrwa twoja podróż? I kiedy powrócisz? I król, gdy podałem mu termin, raczył mnie wyprawić. I rzekłem królowi: Jeśli to odpowiada królowi, proszę o wystawienie dla mnie listów do namiestników Transeufratei, aby mnie przepuścili, aż przyjdę do Judy; - również pisma do Asafa, zawiadowcy lasu królewskiego, aby mi dał drewna do sporządzenia bram twierdzy przy świątyni, bram muru miejskiego i domu, do którego się wprowadzę. I król mi zezwolił, gdyż łaskawa ręka Boga mojego czuwała nade mną.

(Ps 137,1-6)
REFREN: Jerozolimo, nie zapomnę ciebie.

Nad rzekami Babilonu siedzieliśmy, płacząc
na wspomnienie Syjonu.
Na topolach tamtej krainy
zawiesiliśmy nasze harfy.

Bo ci, którzy nas uprowadzili,
żądają od nas pieśni;
nasi gnębiciele żądali pieśni radosnej:
„Zaśpiewajcie nam którąś z pieśni syjońskich”.

Jakże możemy śpiewać pieśń Pańską
w obcej krainie?
Jeruzalem, jeśli zapomnę o tobie,
niech uschnie moja prawica.

Niech mi język przyschnie do gardła,
jeśli o tobie nie będę pamiętał,
jeśli nie wyniosę Jeruzalem
nad wszelką swą radość.

(Flp 3,8-9)
Wyzułem się ze wszystkiego i uznałem to za śmieci, bylebym pozyskał Chrystusa i w Nim się znalazł.

(Łk 9,57-62)
Gdy Jezus z uczniami szedł drogą, ktoś powiedział do Niego: Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz! Jezus mu odpowiedział: Lisy mają nory i ptaki powietrzne - gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć. Do innego rzekł: Pójdź za Mną! Ten zaś odpowiedział: Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca! Odparł mu: Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże! Jeszcze inny rzekł: Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu! Jezus mu odpowiedział: Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Święty Franciszek z Asyżu, syn zamożnego kupca, zrezygnował z dostatniego i ustabilizowanego życia, a wybrał głoszenie Ewangelii w ubóstwie i pokucie. Mówimy o nim, że upodobnił się do Chrystusa. Droga do podobieństwa – to poznać i zrozumieć słowa Boga, a następnie wyruszyć w drogę, która prowadzi do misterium krzyża. Droga ta obiecuje radość doskonałą, radość w Duchu Świętym – której nikt i nic nie zdoła odebrać.

Błażej Matusiak OP, „Oremus” październik 2008, s. 17

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Duch bojaźni

Duchu Święty, naucz mnie bojaźni Pańskiej, początku i pełni mądrości (Syr 1, 11-16)

„Wyrośnie różdżka z pnia Jessego... i spocznie na niej Duch Pański, Duch mądrości i rozumu, Duch rady i męstwa, Duch wiedzy i bojaźni Pana” (Iz 11, 1. 2). Izajasz przedstawia przyszłego Mesjasza jako Tego, na którego zostanie wylana pełnia Ducha Bożego — ze wszystkimi darami. Opierając się na tym zdaniu, tradycja katolicka mówi o siedmiu darach Ducha Świętego, podwajając ostatni — dar bojaźni i pobożności, jakie otrzymuje każdy wierzący na chrzcie świętym. Lecz zamiast zwracać uwagę na różnicę darów, lepiej rozważać ich jedność, w istocie bowiem stanowią one jeden dar, który równocześnie jest światłem dla rozumu, miłością i męstwem dla woli, umiejętnością i mądrością, duchem przybrania i bojaźni synowskiej i może przybierać różnorodne odcienie według upodobania Bożego. „Wszystko sprawia jeden i ten sam Duch, udzielając każdemu tak, jak chce” (1 Kor 12, 11).

Jedność daru wyjaśnia, jak duch bojaźni może — bez żadnej sprzeczności — współistnieć z darem miłości lub przybrania. Istotnie, bojaźń Boża natchniona przez Ducha Świętego właściwie nie jest bojaźnią kary — chociaż i ta nie zostaje wykluczona — lecz jest przede wszystkim bojaźnią wynikającą z uszanowania nieskończonego majestatu Boga. Istniała ona również w najświętszym człowieczeństwie Chrystusa, stale pogrążonym w adoracji Słowa, z którym jest złączone osobowo. Im więcej człowiek posiada głębokiego zmysłu nieskończonej wielkości Boga, tym spontanicznie) przybiera wobec Niego postawę pokornego i pełnego czci uszanowania, co bynajmniej nie sprzeciwia się miłości, owszem, jest do niej wprost proporcjonalne. „Gdy dusza — pisze św. Jan od Krzyża — posiądzie w całej doskonałości ducha bojaźni Bożej, tym samym nabywa i ducha doskonałej miłości. Bojaźń bowiem Boża... jest bojaźnią synowską i rodzi się z doskonałej miłości ku Ojcu” (P.d. 26, 3).

Chociaż Ty, o Panie, udzielasz nam wielu łask i dajesz wielkie dowody miłości, nie możemy nigdy być tak pewni, by nie lękać się powtórnych upadków... Cóż więc innego możemy czynić, jeśli nie uciekać się do Ciebie i błagać Cię, aby nieprzyjaciele nasi nie wystawiali nas na pokuszenie? Gdyby nas kusili otwarcie, przy Twojej pomocy moglibyśmy się od nich uwolnić z łatwością. Lecz jak odkryć zasadzki nieprzyjaciela? O Boże mój, jak bardzo potrzebujemy Twojej pomocy! Panie, powiedz nam jakieś słowo, które przyniosłoby nam światło i bezpieczeństwo...
   Racz więc, o dobry nasz Mistrzu, pouczyć nas i dać nam jakiś środek pomocniczy, abyśmy mogli wyjść cało z walki tak niebezpiecznej! Oto ten środek... Ty sam podałeś go nam: miłość i bojaźń. Miłość sprawi, że będziemy przyspieszały kroku, bojaźń nauczy nas chodzić ostrożnie i oglądać się, gdzie stawić nogę, aby nie upaść (św. Teresa od Jezusa: Droga doskonałości 39, 4. 6; 40, 1).

Twoja bojaźń, o Panie, to chwała i chluba, wesele i korona radosnego uniesienia. Bojaźń Twoja zadowala serce, daje wesele, radość i długie życie. Temu, kto się Ciebie boi, Panie, dobrze będzie na końcu, a w dniu swej śmierci będzie błogosławiony.
   Początkiem mądrości jest bojaźń Twoja, Panie, pełnią mądrości to bać się Ciebie, bo Ty upoisz czcicieli swoich owocami swoimi... Koroną mądrości bojaźń Twoja, o Panie, ona daje pokój i czerstwe zdrowie... Korzeń mądrości to bać się Ciebie, o Panie...
   Kto zaufał Tobie, a został zawstydzony? Albo któż trwał w bojaźni Twojej i był opuszczony? Albo któż wzywał Cię, a Tyś nim wzgardził? Tak, Tyś, o Panie, jest litościwy i miłosierny, odpuszczasz grzechy i zbawiasz w czasie utrapienia... Którzy się Ciebie boją, o Panie, będą posłuszni Twoim słowom; miłujący Cię pójdą Twoimi drogami. Którzy się Ciebie boją, szukają Twojego upodobania, a miłujący Cię, w Prawie znajdą nasycenie. Którzy się Ciebie boją, przygotują swe serca i przed obliczem Twoim uniżają swe dusze. Rzucamy się w objęcia Twoje, Panie... Jaka bowiem jest wielkość Twoja, takie też i miłosierdzie (Mądrość Syracha 1, 11-20; 2, 10-11. 15-18).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 261

Do góry

Książka na dziś

Franciszek z Asyżu. Prorok ekstremalny

Franciszek z Asyżu. Prorok ekstremalny

Suzanne Giuseppi Testut

Święty Franciszek z Asyżu – mistyk, promieniejący bezkompromisową wiarą, mistrz ubóstwa i prostoty, miłośnik wszelkiego Bożego stworzenia, wciąż fascynuje radykalizmem życiowych wyborów. Suzanne Giuseppi Testut pomaga nam na nowo odkryć właśnie takiego Biedaczynę z Asyżu – żarliwego teologa miłości, bezgranicznie kochającego Boga i człowieka.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.