28 LIPCA 2018

Sobota XVI tygodnia okresu zwykłego

wspomnienie dowolne Świętego Szarbela Makhluf, prezbitera

Dzisiejsze czytania: Jr 7, 1-11; Ps 84 (83), 3-4. 5-6a i 8a. 11; Mt 13, 24-30

Rozważania: Ewangeliarz OP, Oremus, , O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Książka na dziś: Objawienia. Od Zmartwychwstania do Zesłania Ducha Świętego

Dzisiejsze czytania

(Jr 7, 1-11)
Słowo, które Pan skierował do Jeremiasza: "Stań w bramie świątyni i głoś następujące słowa: Słuchajcie słowa Pańskiego, wszyscy z Judy, którzy wchodzicie tymi bramami, aby oddać pokłon Panu. Tak mówi Pan Zastępów, Bóg Izraela: Poprawcie postępowanie i wasze uczynki, a pozwolę wam mieszkać na tym miejscu. Nie ufajcie słowom kłamliwym głoszącym: Świątynia Pańska, świątynia Pańska, świątynia Pańska! Albowiem jeżeli naprawdę poprawicie wasze postępowanie i jeżeli będziecie się kierować wyłącznie sprawiedliwością jeden wobec drugiego, jeśli nie będziecie uciskać cudzoziemca, sieroty i wdowy i jeśli krwi niewinnej nie będziecie rozlewać na tym miejscu, i jeżeli nie pójdziecie za cudzymi bogami na waszą zgubę, to pozwolę wam mieszkać na tym miejscu, na ziemi, którą dałem przodkom waszym od wieków po wieki. Oto wy na próżno pokładacie ufność w zwodniczych słowach. Nieprawda? Kraść, zabijać, cudzołożyć, przysięgać fałszywie, palić kadzidło Baalowi, chodzić za cudzymi bogami, których nie znacie. A potem przychodzicie i stajecie przede Mną w tym domu, nad którym wzywano mojego imienia, i mówicie: „Oto jesteśmy bezpieczni”, by móc nadal popełniać te wszystkie występki. Może jaskinią zbójców stał się w waszych oczach ten dom, nad którym wzywano mojego imienia? Ja to dobrze widzę – mówi Pan".

(Ps 84 (83), 3-4. 5-6a i 8a. 11)
REFREN: Jak miła, Panie, jest świątynia Twoja

Dusza moja stęskniona pragnie przedsionków Pańskich,
serce moje i ciało radośnie wołają do Boga żywego.
Nawet wróbel znajduje swój dom, a jaskółka gniazdo,
gdzie złoży swe pisklęta:
przy ołtarzach Twoich, Panie Zastępów, Królu mój i Boże!

Szczęśliwi, którzy mieszkają w domu Twoim, Panie,
nieustannie wielbiąc Ciebie.
Szczęśliwi, których moc jest w Tobie.
Mocy im będzie przybywać.

Doprawdy, dzień jeden w przybytkach Twoich
lepszy jest niż innych tysiące.
Wolę stać w progu domu mojego Boga,
niż mieszkać w namiotach grzeszników.

(Jk 1, 21bc)
Przyjmijcie w duchu łagodności zaszczepione w was słowo, które ma moc zbawić dusze wasze.

(Mt 13, 24-30)
Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść: "Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł. A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: „Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast?” Odpowiedział im: „Nieprzyjazny człowiek to sprawił”. Rzekli mu słudzy: „Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?” A on im odrzekł: „Nie, byście zbierając chwast, nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza”.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Gdy dzieje się jakaś niesprawiedliwość, krzywda ludzka i ucisk, pytamy, jak to możliwe, że Bóg na to pozwala. Skoro jest miłosierny, to dlaczego godzi się na krzywdzenie jednych przez drugich? W przypowieści o chwaście Bóg z jednej strony objawia nam ważną prawdę o sobie, że jest cierpliwy w swoim miłosierdziu. Z drugiej ukazuje nam prawdę o człowieku, który nigdy nie jest do końca tylko dobry albo tylko zły. W każdym z nas jest i dobre nasienie, i chwast. Bóg, który zasiał w nas dobre ziarno, cierpliwie czeka, aż ono wzrośnie i wyda owoce pomimo naszego przywiązania do grzechu.

Joanna Woroniecka-Gucza, "Oremus" lipiec 2007, s. 125

Święty Szarbel Makhluf, prezbiter - urodził się 8 maja 1828 r. w Beka Kafra, małej wiosce położonej wysoko w górach Libanu. W 1851 r. wstąpił do maronickich antonianów. W 1859 r. otrzymał święcenia kapłańskie. Powrócił wówczas do klasztoru św. Marona i przebywał tam przez następne szesnaście lat. W 1875 r. za przyzwoleniem przełożonych udał się do górskiej samotni. Spędził w niej 23 lata, które wypełnił pracą, umartwieniami i kontemplacją Najświętszego Sakramentu. Zmarł 24 grudnia 1898 r.

Do góry

 

NADZIEJA CHWAŁY

Panie, Tyś działem moim, dlatego pokładam nadzieję w Tobie (Lm 3, 24)

Sobór Watykański II, mówiąc o dawaniu świadectwa przez laików, uczy: „Okazują się oni synami obietnicy, jeśli mocni w wierze i nadziei wykorzystują czas obecny i w cierpliwości oczekują przyszłej chwały. A nadziei tej nie powinni ukrywać w głębi serca, lecz dawać jej stale wyraz swym postępowaniem oraz walką przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw złym duchom (Ef 6, 12), także poprzez formy życia świeckiego” (KK 35). Postępowanie chrześcijanina powinno świadczyć, że jego nadzieja nie zamyka się w ciasnych granicach życia ziemskiego, że nie zadowala się ani dla siebie, ani dla innych, chlebem, domem, pracą, zawodem i jakimkolwiek lepszym układem społecznym, lecz że jego nadzieja dąży poza to, ześrodkowując się na Bogu ponad wszelkim dobrem doczesnym. Bądźcie „zawsze gotowi do obrony wobec każdego, kto domaga się od was uzasadnienia tej nadziei, która w was jest” (1 P 3, 15), pisał św. Piotr do pierwszych chrześcijan. Pierwszą odpowiedź zawsze daje się czynem. Czyż ten, kto chciwie gromadzi dobra doczesne, by używać ich egoistycznie, może udowodnić, że jego nadzieja jest zwrócona przede wszystkim do życia wiecznego?

„Jeżeli tylko w tym życiu w Chrystusie nadzieję pokładamy, jesteśmy bardziej od wszystkich ludzi godni politowania”, mówi słusznie św. Paweł (1 Kor 15, 19). Lecz w Chrystusie zmartwychwstałym i uwielbionym nadzieja chrześcijanina dosięga nieba. Właśnie ta nadzieja dodaje mu odwagi stawić czoła nie tylko zwykłym przeciwnościom życia, lecz także, gdyby zaszła potrzeba, prześladowaniom, a nawet męczeństwu. Byłaby wówczas odpowiednia chwila zastosować w praktyce zachętę św. Piotra, by nie ukrywać własnej nadziei, lecz dać śmiało jej dowód każdemu, kto tego zażąda. Groźby, niebezpieczeństwa, przeciwności nie zatrwożą tego, kto złożył w Bogu całą swoją nadzieję, wie bowiem, że Bóg może uczynić go silnym swoją mocą i „że cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić” (Rz 8, 18).

  • Boże mój, Ty żądasz, abym Cię miłował więcej niż wszystkie Twoje stworzenia i więcej rzeczy wieczne niż doczesne, jak napisano: Starajcie się naprzód o królestwo Boga i o Jego sprawiedliwość, a wszystko to będzie wam dodane... Spraw, abym zrozumiał, że celem moim jest wieczność i że rzeczy doczesne są mi dane do użytku... tymczasem często, gdy szukam dóbr doczesnych, przestaję się troszczyć o nagrodę wieczną... lecz gdybym poszukiwał rzeczy niebieskich, już mój trud byłby owocny; istotnie, gdy dusza na modlitwie wzdycha do Twojej piękności, o mój Stworzycielu, wtedy rozpalona boskimi pragnieniami jednoczy się z dobrami niebieskimi, odrywa się od rzeczy niższych; w radosnej gorliwości swojej poszerza się, by lepiej zrozumieć, a rozumiejąc, rozpala się. Miłować rzeczy wyższe, to znaczy już wznosić się; i gdy człowiek z wielkim pragnieniem wzdycha do rzeczy niebieskich, w cudowny sposób zaczyna już kosztować właśnie tego, o co prosi, żeby otrzymał (św. Grzegorz Wielki).
  • O Panie, Ty jesteś tutaj na ziemi moją nadzieją, ale nie jesteś moim dziedzictwem tutaj, lecz w ziemi żyjących. Istotnie, ziemia ta jest krainą umierających: musimy stąd odejść. Ale ważne jest to, dokąd się pójdzie. Tutaj na ziemi idzie drogą swoją człowiek zły, idzie drogą swoją także dobry; nie znaczy to, że dobry odejdzie, a zły pozostanie tutaj, lub że zły odejdzie, a dobry pozostanie: odejdą obydwaj, lecz nie pójdą razem do tego samego kresu... Różne miejsca posiędą, ponieważ różne zasługi im towarzyszą...
    Tutaj na ziemi podtrzymuje nas nadzieja, że tylko obiecane nam życie przyszłe będzie doskonałe, jako że tu na ziemi trwają jeszcze westchnienia, pokusy, utrapienia, cierpienia, niebezpieczeństwa... jesteśmy bowiem wygnańcami z daleka od Ciebie, Panie. Jeśli istotnie życiem jest być zjednoczonym z Tobą, to iść z dala od Ciebie jest śmiercią. A co nas pociesza? Nadzieja.
    Spraw, o Panie, abyśmy żyli w nadziei; z nadziei wykwita chwała, śpiew na Twoją cześć... W czasie naszej uciążliwej pielgrzymki, wśród złości i zasadzek nieprzyjaciela, gdy przeszkadzają nam ze wszystkich stron pokusy świata i musimy żyć w trudzie i cierpieniu, spraw, aby nie opuściła nas nadzieja! (Św. Augustyn).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 443

Do góry

Książka na dziś

Objawienia. Od Zmartwychwstania do Zesłania Ducha Świętego

Objawienia. Od Zmartwychwstania do Zesłania Ducha Świętego

Anna Katarzyna Emmerich

Objawienia prezentowane w niniejszym wydaniu to wizje Anny Kathariny Emmerich, w przejmujący i szczegółowy sposób opisujące wydarzenia po śmierci Jezusa, Jego zstąpienie do otchłani i uwolnienie dusz, zmartwychwstanie, objawienia się uczniom i wniebowstąpienie, zesłanie Ducha Świętego oraz życie Maryi aż do Jej zaśnięcia

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.